Też tak macie?
Czy wy też tak czasem macie, że wiecie, że musicie coś zrobić, bo jest to coś bardzo ważnego, ale mimo to robicie coś zupełnie zbędnego i marnujecie czas? Ja mam tak od soboty. Jestem pod koniec bardzo ważnego projektu, o którego zależy bardzo dużo, a ja siedzę i nie pracuję... znajduję sobie mnustwo innych, ciekawszych rzeczy do robienia. A z każdą godziną opeirdzielania się rośnie poczucie winy i jeszcze bardziej spada chęć do zabrania się za pożyteczne rzeczy... i tak w kółko. Mam tylko małą nadzieję, że to się źle dla mnie nie skończy...